Tydzień nie wystarczy, by zobaczyć cały kraj. Hiszpania jest zbyt duża i zbyt różnorodna, by w tak krótkim czasie sensownie połączyć Andaluzję, Katalonię, Madryt, północ i… hiszpańskie wyspy. Lepiej odwiedzić jeden wybrany region albo dwa dobrze skomunikowane miasta.
Najłatwiejszy wariant to Barcelona i Katalonia: kilka dni w mieście, a potem Montserrat, Girona, Costa Brava albo Tarragona. Na taki wyjazd polecamy nasz przewodnik z serii light lub map&guide – w zależności od pojemności bagażu. Najmniejsi podróżnicy z pewnością docenią publikację przygotowaną specjalnie dla nich.
Bardziej klasyczna trasa prowadzi przez Madryt i okolice: stolica, muzea, Toledo, Segowia i ewentualnie El Escorial. Daje świetny wgląd w historię Hiszpanii, ale to zdecydowanie mniej plażowy klimat.
Na tydzień bardzo dobrze sprawdza się też Andaluzja: Sewilla, Kordoba i Grenada, z możliwością krótkiego wypadu do Malagi lub Rondy. To trasa najbardziej „hiszpańska” w potocznym wyobrażeniu: pałace, bielone miasta, tapas, flamenco i ślady kultury mauretańskiej.
Tydzień w Hiszpanii można spędzić także na wyspach. Na pierwszy raz najlepiej wybrać Majorkę – łączy plaże, góry Serra de Tramuntana i Palmę. Teneryfa sprawdzi się przy chęci zobaczenia wulkanicznych krajobrazów, a Lanzarote dla osób szukających surowej, bardziej niezwykłej scenerii.