Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła? Zarejestruj się
Maluchami dookoła świata 0
Maluchami dookoła świata

Droga długim łukiem kieruje się na południe, pośród szerokiego stepu, za którym powoli zaczyna wyrastać Hindukusz, i tak nas będzie prowadzić aż do Farah. Potem trasa skręci znowu na wschód, a góry będą się zbliżać coraz bardziej do nitki znakomitego asfaltu, który zawiedzie nas wprost do Kandaharu. Docieramy do niego wieczorem, po przejechaniu pięciuset osiemdziesięciu kilometrów. Noc zastaje nas na kempingu pod hotelem. Dumnie brzmią oba te słowa w porównaniu do tego, co oferują. Pewne bezpieczeństwo oraz niskie ceny skłaniają nas, by zatrzymać się właśnie tutaj. Obok kilka samochodów z Włoch i jeden ze Szwajcarii. Pod lampionami zwisającymi z gałęzi drzew ustawiono kilka stoliczków. Snują się przy nich cienie, można dostrzec wątłe światełka. Powietrze gęste od dymu z haszyszu, nieopodal ryczą głośniki kina. Kładziemy się spać jak zwykle w samochodach.

W sierpniu 1976 roku trzech śmiałków – Andrzej Mokrzycki, Janusz Chmiel i Włodzimierz Wolak – wyruszyło z krakowskiego Rynku w podróż życia. Ich celem było okrążenie świata... dwoma Fiatami 126p. Bez internetu, GPS-u, z ograniczonym budżetem i ogromną odwagą, przemierzyli Europę, Azję i Amerykę, stawiając czoła pustyniom, górom, awariom i biurokracji. Ich trasa wiodła przez górskie przełęcze Turcji, afgańskie pustkowia, indyjskie metropolie, amerykańskie autostrady i środkowoamerykańskie dżungle. Zmagali się z problemami technicznymi, trudnymi warunkami drogowymi, granicznymi formalnościami i nieznanym językiem. A jednak – przejechali „niebieskim” i „czerwonym” tysiące kilometrów, poznali niezwykłych ludzi i wrócili do Polski bogatsi o jedyne w swoim rodzaju doświadczenia.

Pora zatem, aby przedstawić nas i to „wielkie” zamieszanie, które spowodowaliśmy. Początkowo było nas dwóch – Andrzej Mokrzycki i Janusz Chmiel. Był też mały Fiat 126p, którym planowaliśmy objechać cały świat. Utrzymując oczywiście całą sprawę w ścisłej tajemnicy, przystąpiliśmy do pierwszych przygotowań. Opracowaliśmy zarys trasy, ustaliliśmy plan działania (…). Po kilku miesiącach do naszej dwuosobowej ekipy dołączył nasz kolega Włodzimierz Wolak, oferując siebie i swojego malucha.

Wydana w 50. rocznicę wyprawy książka to pasjonujący reportaż z czasów, gdy świat był większy, a podróż była prawdziwą wyprawą. To zapis determinacji, przyjaźni i ducha odkrywcy. Przede wszystkim jednak – to historia, która pokazuje, że nawet w najmniejszym samochodzie można pomieścić największe marzenia.

Pokonawszy maluchem trasy trzech kontynentów, z zainteresowaniem sięgnąłem po książkę „Maluchami dookoła świata”. Dziś podróże klasycznymi autami przeżywają swój renesans, a rajdy turystyczne starymi pojazdami cieszą się dużym zainteresowaniem. Warto więc wrócić do prawdziwej klasyki, przeżyć drogową przygodę sprzed lat i odkryć świat, który w dużej mierze już nie istnieje albo wygląda dziś zupełnie inaczej.

Arkady Paweł Fiedler

Sięgnij po naszą najnowszą książkę z serii literatury podróżniczej. Znajdziesz ją na naszej stronie

 

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl